| Autor |
Wiadomość |
|
Nephesh
Administrator
Dołączył(a): 6 gru 2006, o 18:20 Posty: 668
Karma: 1
Lokalizacja: Poznań
|
 Przeznaczenie
Chciałbym poruszyć tą jakże interesującą kwestię. Wierzycie w przeznaczenie? Ja dawniej zapytany o to odpowiadałem słowami Neo z Matrixa: "Nie, ponieważ nie podoba mi się pomysł, że nie mogę kontrolować własnego życia". Od kiedy jednak weszłem w świat magii moje poglądy się całkowicie zmieniły. Od tego czasu wiele razy miałem to dziwne intuicyjne uczucie, że... zrobiłem coś ważnego, albo zbliżam się do ważnego punktu. Tak jakbym zaliczał kolejnego chackpointa w grze  Do tego wydaje mi się... wierzę w to, że mam tutaj ważną misję do spełnienia... I chyba mniej więcej nawet wiem o co chodzi.
|
| 8 lut 2007, o 11:35 |
|
 |
|
Lucas
Energy Member
Dołączył(a): 15 sty 2007, o 10:30 Posty: 73
Karma: 0
Lokalizacja: Kielce
|
Patrz na mój podpis Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego. Kiedyś nie wierzyłem w przeznaczenie zupełnie, teraz tak, ale myślę, że nie wszystko jest nam pisane, nasz los nie jest z góry ustalony. Są rzeczy, których nie możemy zmienić i są takie, które możemy. Boże, daj mi siłę, abym zmieniał to, co zmienić mogę. Pokorę, bym nie zmieniał tego, czego zmienić nie mogę. I mądrość, bym odróżniał jedno od drugiego.
_________________ Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. [Łk 10, 19]
|
| 8 lut 2007, o 14:14 |
|
 |
|
Yybcia
Dołączył(a): 31 gru 2006, o 23:32 Posty: 41
Karma: 0
|
Ja zawsze wierzyłam w przeznaczenie....i nadal mi się to pogłębia... Każdemu człowiekowi jest coś przeznaczone np... miłość....wypadek....a nawet śmierć w określonym terminie...ale teraz gdy praktykuję magię to wiem że mogę te przeznaczenie zmienić na szczęśliwsze ale zarazem czuję że to by nie miało sensu...
|
| 9 lut 2007, o 16:55 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Ja uwazam, ze przeznaczenie jest bujda na wrotkach  Czlowiek uwielbia wierzyc ze jest stworzony do czegos wielkiego, a tak naprawde samo powstanie czlowieka jest wola przypadku i warunków na planecie Zimia, ktore pozwolily ewoluowac i przetrwac Homo Sapiens. Łączymy sie w pary(czyz zwierzeta nie robia podobnie  ) Budujemy sobie domy(czyz zwierzeta nie robia podobnie) Korzystamy z narzedzi(Z tego wiele zwierzat tez nauczylo sie korzystac) Czlowiek jest zwierzeciem kierowanym instynktem przetrwania i checia przedluzenia gatunku no i za wszelka cene chce sobie ulatwiac zycie. Juz u Krokodyli pojawiaja sie wysoko rozwiniete osrodki odpowiedzialne za nauke, a istoty ktore potrafia sie uczyc to cale stada stawonogów. Ewolucyjnie jestesmy wyzej niz pozostale istoty na Ziemi. Pojawiaja sie u nas nowe potrzeby(tak powstala religia) ale nie czyni to nas niczym wyjatkowym. Sens zycia kazda jednostka dobiera sobie samodzielnie i wg niego sie kieruje, swoj los kazdy kształtuje samemu, kazdy ma wolna wole i moze podejmowac samemu decyzje, albo zdac sie calkowicie na wole przypadku. Jesli taka jest jego wola Jesli czlowiek ma potrzebe wierzenia w przeznaczenie, ze jest jakas sila ktora nim kieruje to moze w to wierzyc(przeciez posiada wolna wole) lub moze to zanegowac. Pewnie wielu z was pewnie zauwazylo ze caly okultyzm jest silna opiety na prawach nauki(mimo ze nauka go neguje w niektorych przypadkach  )Ludzki mozg jest narzedziem ktory przez jeszcze dlugi czas nie bedzie zrozumiany. Jest to wystarczajacym powodem zeby stwierdzic ze czlowiek jest panem siebie samego(jeszcze do niedawna wiele spraw bylo dzielem Boga, a badajac czlowieka odkrycie Boga znowu ucieka, a pojawiaja sie racjonalne wyjasnienia) Czlowiek kontoluje siebie samego i swoje poczynania wg swojej woli, a wyzsza sila ktora nim ponoc kieruje jakos nie moze zostac ujawniona Troche zgmatwalem. Sorry  i przepraszam z bledy(na swoje usprawiedliwienie mam to ze szybko pisalem i posiadam dyslecje  ) Mam nadzieje ze cos zrozumiec z moich wypocin 
_________________

www.inholilem.xk.pl/ Wolne Bractwo Ezoteryczne Inholilem Ashara
|
| 9 lut 2007, o 21:20 |
|
 |
|
Simisti
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:15 Posty: 20
Karma: 0
|
Wiara w przeznaczenie jest bardzo wygodna, bo wszystkie swoje niepowodzenia życiowe można wytłumaczyć tym, że się nie ma wpływu na nic. Można nie starac się i nic nie robić, bo to co nas spotka to i tak nam jest sądzone i przeznaczone. To byłoby chyba przykre, że jesteśmy zabawką losu i nie mamy wpływu na swoje życie, bo ktoś nam to wszystko wcześniej wyreżyserował i teraz gramy tak jak aktorzy na scenie. Z drugiej strony są tez przesłanki ku temu, że przeznaczenie istnieje, bo przecież istnieje magia wróżb i można swoją przyszłosc wyczytać z kart tarota czy zwykłych kart, jest tez takie zjawisko jak jasnowidzenie czy wieszcze sny. Czy istnieje przeznaczenie czy nasza wola, to bez znaczenia, bo należy tak żyć abyśmy spełniali swoje marzenia i dążyli do wyznaczonego celu.
_________________ http://www.inholilem.xk.pl/
|
| 9 lut 2007, o 22:09 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Topos taki jak ten ze ludzie sa aktorami grajacymi na scenie przejawia sie dosc czesto W dramatach greckich zawsze bohaterem kierowala ta fatalna sila ktora zawazala nad jego zyciem i nad tym co sie z nim stanie Sądze ze najwyzszy czas porzucic takie podejscie do sprawy. Dawni bogowie sa tylko zywi w opowiadaniach, a nowi bogowie szybko umieraja obalani przez nauke-nauka jest nowym bogiem ktory bedzie rzadzic czlowiekiem po wszechczasy, a nauka zostawia nam duza swobode do pokierowania swoim losem nie ograniczajac nas slepym przeznaczeniem i etyka . Wszystko zalezy od nas i tak zostanie i tak zawsze bylo 
_________________

www.inholilem.xk.pl/ Wolne Bractwo Ezoteryczne Inholilem Ashara
|
| 9 lut 2007, o 22:19 |
|
 |
|
MacroS
Dołączył(a): 10 sty 2007, o 05:51 Posty: 48
Karma: 0
Lokalizacja: Blisko Łodzi
|
o god formach to gdzie indziej może ?  bo gdzieś też to było poruszane. Moim zdaniem ogólnie mam wpływ na życie, lecz jest pare rzeczy w życiu, które praktycznie muszą się wydarzyć, oraz takie gdzie są rozwidlenia, które mogą zaważyć na naszym zyciu bardzo mocno. Najlepsi wróżbiarze właśnie widzą wiele dróg, a nie tylko jedną danej osoby ..... Jedna droga po prostu ma większe prawdopodobieństwo wystąpienia niż inne, lecz nie jest na 100 % pewna.
_________________ [center]"Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach tam nie ma nic. Jestem tylko ja." F. Herbert[/center]
|
| 9 lut 2007, o 23:34 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Takich dróg moze byc setka, moze byc milon a nawet wiecej... nikt ci nie odpowie na to pytanie. Wrózki przewaznie blefuja  To co widzi mag to jedynie luźny obraz przyszlosci, ktory moze sie zdarzyc ale nie musi  Chaoci naprzyklad takie niechciane obraz odpedzaja smiechem  Taki obraz tak naprawde o niczym nie swiadczy. Czlowiek ma wolna reke i podejmowaniu decyzji, a jedyne co jest pewne w jego zyciu to to ze umrze(choc niektorzy twierdza ze mozna uzyskac niesmiertelnosc) Nie ma ani bardziej pewnej, ani mnie pewnej drogi. Wola przypadku i decyzja czlowieka. Mam nadzieje ze nikt z was nie sprawdzi istnienia przeznaczenia zamykajac oczy i idac srodkiem autostrady  ale mniejsza wasza decyzja 
_________________

www.inholilem.xk.pl/ Wolne Bractwo Ezoteryczne Inholilem Ashara
|
| 10 lut 2007, o 09:17 |
|
 |
|
Simisti
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:15 Posty: 20
Karma: 0
|
Cyganki to mają swój sposób na przekazywanie wizji "przyszłosci", tak aby to było wiarygodne i klient oddajac im pieniądze był zadowolony. Kiedyś słyszałam fragment wróżby, jak to cyganka wróżyła młodej dziewczynie rzeczy, które przecież prędzej czy później się sprawdzą ; np. że niedługo znajdzie sobie chłopaka i że wyjdzie za mąż.
Wiesz Kowal, wola wolą, ale na niektóre rzaczy nie mamy wpływy, czyli na tzw. przypadki losowe, jak .np wypadki drogowe czy choroby. Na to nikt nie ma wpływu. Dlatego temat o istnienie przeznaczenia czy nie, jest dość kontrowersyjny.
_________________ http://www.inholilem.xk.pl/
|
| 10 lut 2007, o 09:39 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Wyapdki-wola przypadku i decyzji ludzkiej  W wypadkach przewaznie glowna role odgrywa czynnik ludzki. Choroby-setki tysiace drobnoustrojów i odziedziczone "zle" geny po przodkach no i wplyw substancji chemicznych w naszym otoczeniu(czesto wplywaja na budowe DNA) Nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Ograniczajac czynnik ludzki ograniczymy równiez wypadki  Czlowiek jest omylny i czest dziala pod wplywem negatywnych boźdców co powoduje zle ocenienie sytulacji. Niektorzy ludzie radza sobie lepiej w sytulacjach kryzysowych niz reszta...kwestia umiejetnosci radzenia sobie z emocjami. Podam przyklad ktory wydarzyl sie naprawde. W samolocie na lotnisku wybuchl pozar. Ludzie wpadaja w panike. Jedna osoba nie... Najpierw przeskakuje nad innymi ludzki po siedzeniach w kierunku wyjscia. Gdy widzi ze przejscie zostalo zablokowane przez otyla osobe zmiast z reszta ja przepychac przeczolguje sie nad nia. Czyli wszystko jest kwestia umiejetnosci ocenienia sytulacji na chlodno. Tej osobie nic sie nie stalo, a tym czasem wielu ludzi w panice zostalo stratowanych, a jeszcze wiecej osob zostalo rannych. Malo ktora osoba wykazuje taka odpornosc na stres ale wszystko mozna w sobie wycwiczyc 
_________________

www.inholilem.xk.pl/ Wolne Bractwo Ezoteryczne Inholilem Ashara
|
| 10 lut 2007, o 10:01 |
|
 |
|
Nephesh
Administrator
Dołączył(a): 6 gru 2006, o 18:20 Posty: 668
Karma: 1
Lokalizacja: Poznań
|
Kowal widzę u ciebie dziwne jak na maga czysto naukowe podejście i negację sił wyższych... A nawet jeden z najgenialniejszych umysłów naukowych - Albert Einstein - wierzył w Boga. Pewnie dlatego, że zdobywając wiedzę naukową często można zauważyć rzeczy, które są zbyt doskonałe, zbyt idealnie zaprojektowane i zbyt harmonijnie współdziałające z innymi w doskonałym systemie... Weźmy czysto naukowy Big Bang, który był początkiem wszechświata, całej przestrzeni, materii i czasu. Dziwne, aby to powstało ot tak, z niczego, z przypadku... Spójrzmy na coś tak banalnego dla dzisiejszego człowieka jak budowa atomu... cząsteczki zbudowane tak idealnie, współgrające ze sobą, równoważące się wzajemnie protony, neutrony i elektrony, które pędzą wokół atomu z idealną prędkością. Patrząc na wszechświat w skali makro mamy analogiczną sytuację w kosmosie, gdzie księżyce krążą wokół planet, planety wokół gwazd, gwiazdy wokół czarnych dziur... Wszystko działające tak idealnie, że może istnieć chyba bez końca. Jak to się stało, że wszystko stworzyło tak idealny system? Jakoś nie mieści mi się w głowie, żeby to wszystko mogło sobie powstać przez przypadek... Zgodzę się z tobą, że człowiek jest niczym innym, jak bardziej rozwiniętym zwierzęciem. Wszystkie istoty na Ziemii są stworzone na ten sam wzór, czy to drogą ewolucji czy inną. Może to dzięki temu potrafimy dostrzec siły wyższe, Boga, przeznaczenie. Nie jestem pewien, czy ty Kowal wierzysz w Boga, choć nie wiem jak, siedząc w ezoteryce, można nie wierzyć. Jeśli przyjmiemy jego istnienie, to musimy również przyjąć jego większy lub mniejszy wpływ na rozwój gatunku ludzkiego, chociażby prowadzenie ewolucji w odpowiednim kierunku. A to już można podpiąć pod przeznaczenie, że gatunek ludzki miał zaistnieć. Jak wytłumaczysz możliwość wróżenia i przepowiadania przyszłości? Twierdzisz, że tych dróg jest wiele, jednak takie wróżby bardzo często spełniają się z najdrobniejszymi szczegółami. Mój znajomy miewa czasem dni, kiedy od rana wie dokładnie jak mu minie cały dzień i zawsze tak jest. Możliwość przewidzenia przyszłości ciągnie za sobą w konsekwencji potwierdzenie przeznaczenia. Jak Simisti zauważyła zbytnia wiara w przeznaczenie niestety ciągnie za sobą skłonność do bierności... Po co się męczyć, skoro i tak będzie, co ma być... Też przez to przeszedłem, ale na szczęście już mi to minęło. A dzięki temu znowu się czegoś nauczyłem. Sądzę, że nic nie dzieje się przez przypadek, wszystko ma swój sens, tylko nie zawsze to rozumiemy na początku. Wierzę, że mam wpływ na własne życie, ale jednocześnie wiele rzeczy jest mi narzuconych. Nieraz zdołałem już zauważyć, że gdyby nie małe zdarzenie kiedyś tam, dzisiaj nie zaistniałoby inne, dużo większe i ważniejsze zdarzenie. W sumie mógłbym położyć się na łóżku i leżeć tam do końca życia, walcząc z przeznaczeniem. Ale wiadomo, że tego nie zrobię. Z drugiej strony, gdybym to zrobił, może to było mi przeznaczone? Fakt, można sobie uwierzyć w swoje wielkie przeznaczenie i pompować sobie tym ego, że jestem bardzo ważny i mam wielką misję, która wpłynie na cały świat... No cóż, można sobie ubzdurać coś takiego, a w niektórych przypadkach może to być rzeczywiście prawda. Ja w to wierzę, niezależnie od tego, czy jest to wytwór mojej wyobraźni, czy nie. I jestem u progu realizacji pierwszego etapu tej "misji", czy też może mojego własnego planu.
|
| 10 lut 2007, o 12:12 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Moje podejscie nie jest czyste naukowo ale zachowuje doze realizmu zeby nie dac sie spetac sidla wlasnej fantazji Wszechswiat...a musial wszechswiat powstawac  Mogl sobie poprostu istniec i tyle, a moze jego powstanie jest efektem jakiegos cyklu w ewolucji naszego swiata. Kiedys po dam na forum pewna teorie rozwoju wszechswiata. Wszystko na siebie oddzialowuje bo ciala z dana masa itp musza jakos dzialac na inne ciala, mamy grawitacje, mamy wiazana chemiczne ktore czym wiecej maja energii tym sa mniej stabilne. Wszystko jest ze soba powiazane poniewaz planeta bez slonca nie bedzie miala stabilnej orbity itd swiat to seria powiazan i wcale nie musza wynikac z tego ze stworzyl je Bóg na dzien dzisiejszy ciezko to wytlumaczyc  A niby w jakim celu ktos mial kierowac ewolucja  Jestesmy efektem metody prób i bledów. Wczesniej na Ziemi istnialy gatunki ktore sie wyniszczyly, istnialy rowniez ludzkie cywilizacje ktore sie same wyniszczyly... nikt ani nic ewolucja nie nakieruje(po za wplywem srodkowiska i drapiezników) Słon w toku ewolucyjnym osiagn ął ogromne rozmiary daje mu to idealna ochrone przed drapieznikami ale cos za cos. Czlowiek rozwinol w toku ewolucyjnym swoj umysl aby moc lepiej korzystac z zasobów tego swiata ale w tym wypadku rowniez musielismy za to zaplacic jakos cene... Zakladajac ze Bóg istnieje odrazu narzucamy na siebie pewne ograniczenie, sile ktora musiala nas stworzy i przy okazji pompujemy swoje ego (np zostalismy stworzeni na podobienstwo Boga :lol: ) odsylal do Bibli Szatana gdzie jest napisane ze to czlowiek tworzyl bogów na swoja podobizne bo nie potrafil zrozumiec swojej boskosci... Kazdy czlowiek jest gwiazda, panem swojego losu  Co do twojego znajomego ktory znal co mu sie przydazy w trakcie dnia z samego rana to odrazu mogl wszystko zmienic  Np zostac caly dzien w domu... wizje istnieja ale przestaja miec znaczenie a wrecz zanikaja gdy zrozumiemy ze przyszlosc mozna zmienic, nic jej nie ustala z gory... Religia jest wymyslem pasterz sprzed 3 tysiecy lat ktorzy musieli sobie wytlumaczyc co wywoluje piorunke co kieruje wylewami rzeki, co kieruje wschodzacym i zachodzacym sloncem Nautra czlowieka jest taka ze musi w cos wierzyc, czy nie moze wierzyc w potege nauki i rozumu  Taki paradoks z religiami, ze wszystkie cuda sa przewaznie wywolane przez wiare czlowieka, a nie przez moc Boga... zwykla modlitwa to nakierowanie energii(lub jak to zechcesz nazwac) Ludzki umysl ma silna zdolnosc do kreacji ale czesto mozna sie w tym zagubic... lepiej sie zdac na to co oczywiste niz dac sie poniesc fantazji w ktorej wszystko jest mozliwe a malo co tak naprawde dziala Wrzuć kilka łyżeczek mistyczności do umysłu, dosyp kilka gram intencji i ugotuj na entuzjaźmie - i masz co chcesz ( (to tekst Lee777  )
Ostatnio edytowano 10 lut 2007, o 16:28 przez Kowal, łącznie edytowano 1 raz
|
| 10 lut 2007, o 12:37 |
|
 |
|
Nephesh
Administrator
Dołączył(a): 6 gru 2006, o 18:20 Posty: 668
Karma: 1
Lokalizacja: Poznań
|
Kowal napisał(a): Wszechswiat...a musial wszechswiat powstawac  Mogl sobie poprostu istniec i tyle, a moze jego powstanie jest efektem jakiegos cyklu w ewolucji naszego swiata. Tak twierdzą naukowcy, a mi też ciężko pojąć, że coś nie powstało, a istnieje. A jak wiadomo świat materialny nie jest jedyny w naszym wszechświecie. Pomijając światy równoległe, które istnieją w naukowych teoriach, weźmy świat astralny... Dusze ludzkie, niebo, demony. O ile mogę jeszcze przełknąć naukowe powstanie wszechświata materialnego, to tutaj moja wyobraźnia zawodzi. Bawiąc się magią sam sobie potrafisz udowodnić istnienie sił, o których większość ludzi (w tym naukowcy) nie mają pojęcia. Jesteś dziwnym pomieszaniem naukowo-magicznego sposobu myślenia  Kowal napisał(a): Zakladajac ze Bóg istnieje odrazu narzucamy na siebie pewne ograniczenie, sile ktora musiala nas stworzy i przy okazji pompujemy swoje ego (np zostalismy stworzeni na podobienstwo Boga :lol: ) Nie widzę żadnego ograniczenia w wierze w Boga. Ja przez wiele lat byłem ateistą, później deistą, teraz wierzę, jednak nie modlę się do niego, nie mam takiej potrzeby. A dosłowne traktowanie Biblii i teksty typu zaprezentowanego przez ciebie zostawmy moherom. Kowal napisał(a): odsylal do Bibli Szatana gdzie jest napisane ze to czlowiek tworzyl bogów na swoja podobizne bo nie potrafil zrozumiec swojej boskosci... Kazdy czlowiek jest gwiazda, panem swojego losu ...a godformy to jeszcze inny temat... Kowal napisał(a): zwykla modlitwa to nakierowanie energii(lub jak to zechcesz nazwac) Więc i bardzo silna autosugestia, a nią można góry przenosić... Kowal czytaj swój tekst zanim go wysyłasz, bo miejscami mam problemy z odczytaniem. Masz narzędzie do sprawdzania pisowni, to go używaj.
|
| 10 lut 2007, o 16:50 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
RealSyco napisał(a): Tak twierdzą naukowcy, a mi też ciężko pojąć, że coś nie powstało, a istnieje. A jak wiadomo świat materialny nie jest jedyny w naszym wszechświecie. Pomijając światy równoległe, które istnieją w naukowych teoriach, weźmy świat astralny... Dusze ludzkie, niebo, demony. O ile mogę jeszcze przełknąć naukowe powstanie wszechświata materialnego, to tutaj moja wyobraźnia zawodzi. Bawiąc się magią sam sobie potrafisz udowodnić istnienie sił, o których większość ludzi (w tym naukowcy) nie mają pojęcia. Jesteś dziwnym pomieszaniem naukowo-magicznego sposobu myślenia Świat astralny jest swiatem mysli, jest w nim wszystko co chcesz zeby bylo... Jest odbiciem wszystkiego co masz w podswiadomosci i nadswiadomosci na pewnym etapie glebokosci laczy to sie z astralem innych ludzi i masz niezly misz masz w ktorym mozesz miec nie mile niespodzianki... ale nie ma tym nic nadzwyczajnego-znow czlowiek i jego rozwoj. Zreszta nie tylko ludzie moga brac udzial w ksztaltowaniu astralu. Astral jest narzedziem ktory podarowala nam natura. RealSyco napisał(a): Nie widzę żadnego ograniczenia w wierze w Boga. Ja przez wiele lat byłem ateistą, później deistą, teraz wierzę, jednak nie modlę się do niego, nie mam takiej potrzeby. A dosłowne traktowanie Biblii i teksty typu zaprezentowanego przez ciebie zostawmy moherom. Jak juz napisalem  I nie ma to zwiazku z interpretacja doslowna Bibli. Wg ksiezy i teologów studujacych Biblie czlowiek powstal na podobienstwo Boga-czyz to nie pompowanie sobie ego  Kurcze ale jestem podobny do Boga  Jestem kurcze prawie jak Bóg  Mohery maja wlasna interpetacje Bibli (Bóg kazal kochac ale niemców i zydów trzeba zajeb***  ) RealSyco napisał(a): Więc i bardzo silna autosugestia, a nią można góry przenosić... Kwestia wiary i wewnetrznej dyscypliny
Ostatnio edytowano 1 sty 1970, o 01:00 przez Kowal, łącznie edytowano 2 razy
|
| 10 lut 2007, o 17:07 |
|
 |
|
nikander
Dołączył(a): 27 sty 2007, o 11:23 Posty: 12
Karma: 0
|
Zacznijmy od tego czym jest przeznaczenie... Drogą wytyczoną przez Boga?? Drogą, którą mamy iść przez życie bez możliwości zmian?? Ujmę to tak: Rodzisz się, stajesz na starcie... przed tobą jest droga, którą musisz przebyć aby dotrzeć do celu. Chcesz czy nie chcesz zaczynasz nią podążać. Idziesz i idziesz, aż stajesz na skrzyżowaniu. Moim zdaniem skrzyżowanie to symbol podejmowanej przez nas decyzji. I tak sie toczy nasze życie... co chwile skrzyżowania, i dalej idziemy drogą. Zawrócić się nie da... bo nie da się cofnąc w przyszłość (!). Tak więc: Nasze życie to kończąca się ścieżka, na której podejmujemy bardzo wiele decyzji (przechodzimy przez bardzo wiele skrzyżowań) Skrzyżowanie: mam tu na myśli: z jednej drogi wychodzą dwie. W lewo i w prawo. I teraz wam powiem: Wytyczono nam drogę. Wszystkie możliwości skrzyżowań. My jednak wybieramy którą ścieżką chcemy iść ![:]](http://energyforum.pl/images/smilies/grinser018.gif) Przeznaczenie istnieje.
|
| 10 lut 2007, o 20:22 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Jesli rozumujesz ze przeznaczenie to wszystko nieważne co zrobisz to naprawde wszystko może być przeznaczeniem... Ale chyba nie o to chodzi  prawda... Wszystko moze byc niczym a nic moze byc wszystkim(istnie chaockie podejscie, ale czy napewno wlasciwe  ) Skrzyzowania sa, ale nie wpadles na to ze mozna skrecic na bezdroza i pujsc inna nikomu nie znana droga  Moim zdaniem czesciowo na tym opiera sie Rozwój duchowy... uczy nas obieranie niekonwencjalnej sciezki na drodze zycia ktora inni nawet nie odwarzyliby sie pujsc... Te skrzyzowania swiadcza jedynie o tym ze droga do jedynej pewnej rzeczy(smierci) moze byc troszke kreta. I macie odrazu swoje przeznaczenie-śmierc  chyba wlasnie zaprzeczylem sobie samemu, a droge do tej smierci obieracie juz jak wam sie podoba  Wnioskuje ze wam jednak nie chodzi w sensie przeznaczenia o smierc a o droge do niej  Wiec moje spostrzezenie jest bezwartosciowe  Przeznaczenie zarówno dobrze moze byc jak zarówno dobrze moze go nie byc reszta to kwestia wiary, religi i hiszpanska inkwizycja wie kogo i czego jeszcze  Tak zeby zakonczyc moj udzial w tym topicu Życze wam wszystkim powodzenia nie wazne jaka sciezka sie kierujecie i czy wierzyc ze cos wam kaze nia isc czy nie 
|
| 10 lut 2007, o 20:55 |
|
 |
|
Nu'Sha'Ir
Dołączył(a): 10 lut 2007, o 20:36 Posty: 2
Karma: 0
Lokalizacja: Syberia (Tobolsk)
|
Hm... Prze-zna-cze-nie? Jeszcze raz... Stary jestem, nie słyszę już tak dobrze jak kiedyś... Aaaa! Przeznaczenie?!
Może powtórzę słowa któregoś z forumowiczów... A może nie... No, ale oczywiście wygodnie jest zwalić na przeznaczenie, na "scenariusz" napisany przez "Pana Boga"... Bo on ma taki "Boski Plan" a nie Tobie go zmieniać, ziom!
Cóż, podług mojego zdania przeznaczenia nie ma. Jedyne przeznaczenie tworzysz sobie tylko Ty sam... A więc chwyć stery swojego umysłu i mknij autostradą... mocy? Magii? Ech, czego tylko chcesz. Droga wolna.
|
| 10 lut 2007, o 21:00 |
|
 |
|
Baton
Moderator
Dołączył(a): 9 gru 2006, o 16:00 Posty: 790
Karma: 0
|
Dlaczego przeznaczenie ma być czymś na co zwalamy? To chyba nieporozumienie taka interpretacja. Wierze w przeznaczenie, ale może to bardziej coś w stylu: "Moc mnie prowadzi". Raczej napewno coś w tym stylu.
_________________ Sclavus Saltans
|
| 11 lut 2007, o 16:33 |
|
 |
|
Kowal
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:13 Posty: 50
Karma: 0
Lokalizacja: sie urwales
|
Ale czy to jest przeznaczenie czy moze jakis duchowy przewodnik ktory stara sie ci pomóc  Mialem sie nie odzywac juz ale nie moglem sie powstrzyamc 
_________________

www.inholilem.xk.pl/ Wolne Bractwo Ezoteryczne Inholilem Ashara
|
| 11 lut 2007, o 23:37 |
|
 |
|
Simisti
Dołączył(a): 8 lut 2007, o 18:15 Posty: 20
Karma: 0
|
Baton napisał(a): Dlaczego przeznaczenie ma być czymś na co zwalamy? To chyba nieporozumienie taka interpretacja. Wierze w przeznaczenie, ale może to bardziej coś w stylu: "Moc mnie prowadzi". Raczej napewno coś w tym stylu. Moc Cię prowadzi ....Można i tak. Ale jesli istnieje przeznaczenie, to jesli Ci przeznaczone nie zdać jakiegoś egzaminu , to chocbyś się uczył na blache, to możesz nie zaliczyć z róznych powodów. Jesli jest przeznaczenie nie zdać , to po co się starać? przecież i tak skończymy tak jak nam to zapisał los. Jeśli nie znajdziemy pracy, to tylko dlatego, że tak nam jest pisane, wiec po jakiego diabła się starać? Bądźmy jak statek bez sterów na wzburzonym morzu i niech nami rzuca los , raz tu raz tam. Zauwazcie, że nieraz ktoś ma niebywałe szczęsci, bo nie uczy się a zawsze mu się jakoś udaje trafić, czy na łatwe pytanie ,czy na dobry humor nauczyciela. Czy to nie dziwne???
_________________ http://www.inholilem.xk.pl/
|
| 12 lut 2007, o 12:13 |
|
 |
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|